Na przełomie sierpnia i września 2006 r. popłynęliśmy Merkurym do Londynu. Nasz rejs rozpoczął się w Den Helder w Holadnii. W Londynie zacumowaliśmy w dokach św. Katarzyny, tuż przy Tower Bridge. Po wyjściu z Tamizy obraliśmy kurs na Zeebrugge w Belgii. Zwiedziliśmy przecudne średniowieczne miasto - Brugię. Na ostatnim etapie rejsu przezyliśmy kilkugodzinny sztorm 9 B. Szczęśliwie jednak dotarliśmy do celu podróży - Amsterdamu, skąd wróciliśmy do Polski. Dla niektórych z nas ten niezykły rejs wciąż trwa ...